Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 maja 2025

Habemus Papam - Leon XIV


W czwartek 8 maja 2025 r. kardynałowie obecni na konklawe w Rzymie wybrali nowego papieża.

Kardynał z USA 69-letni Robert Francis Prevost przyjął imię Leon XIV.


W czwartek chwilę po godzinie 18 z komina Kaplicy Sykstyńskiej wyleciał biały dym, a dzwony rozbrzmiały na cały Watykan. Rekordowa liczba 133 kardynałów z 71 krajów dokonała wyboru podczas czwartego głosowania konklawe.

Na środkowym balkonie fasady bazyliki św. Piotra pojawił się kardynał protodiakon Dominique Mamberti z Francji, który wygłosił tradycyjną formułę "Habemus papam!".

Kim jest nowy papież Leon XIV?
Robert Prevost, urodzony w Chicago, jest augustianinem i doktorem prawa kanonicznego. Od 2023 roku pełni funkcję prefekta Dykasterii ds. Biskupów oraz przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej. Jego kariera zawodowa obejmuje długie lata pracy w Peru, gdzie m.in. był prefektem w zakonnym seminarium w Trujillo. W latach 2001–2013 sprawował funkcję przełożonego generalnego augustianów. Sakrę biskupią otrzymał w 2014 roku.

Od października 2023 roku kardynał Prevost jest członkiem Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego oraz kilku dykasterii, w tym ds. Ewangelizacji, Nauki Wiary, Kościołów Wschodnich, Duchowieństwa, Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Kultury i Edukacji oraz Tekstów Prawnych. Jest postrzegany jako osoba, którą papież Franciszek mógłby poprzeć, kontynuując jego dzieło.




czwartek, 24 kwietnia 2025

21.04.2025 - nie żyje papież Franciszek


21 kwietnia 2025


Papież Franciszek nie żyje. 

Zmarł w wieku 88 lat


W wieku 88 lat zmarł papież Franciszek. 

Jorge Mario Bergoglio stał na czele Kościoła katolickiego od 13 marca 2013 roku. 

Argentyński jezuita pod koniec swojego pontyfikatu często chorował. 

Ostatnie poważne dolegliwości zdrowotne pojawiły się u niego w pierwszej połowie lutego 2025 roku.

"Papież Franciszek zmarł w Poniedziałek Wielkanocny, 21 kwietnia 2025 r. w wieku 88 lat w swojej rezydencji w watykańskim Domu Santa Marta" - poinformował oficjalny serwis Vatican News.

Papież Franciszek zmarł w poniedziałek o godz. 7.35 rano - ogłosił kardynał Kevin Farrell w komunikacie podanym przez watykańskie biuro prasowe.

"Najdrożsi bracia i siostry, z głębokim bólem muszę ogłosić śmierć naszego Ojca Świętego. 

O godzinie 7.35 tego ranka biskup Rzymu Franciszek wrócił do domu Ojca" - powiadomił kardynał Kevin Farrell.

"Jego całe życie było poświęcone służbie Panu Bogu i jego Kościołowi.

 Nauczył nas żyć wartościami Ewangelii z wiernością, odwagą i powszechną miłością, w sposób szczególny na rzecz najbiedniejszych i zepchniętych na margines" - dodał kardynał Farrell.

Podkreślił: "Z ogromną wdzięcznością za jego wzór prawdziwego ucznia Pana Jezusa, powierzamy duszę papieża Franciszka nieskończonej miłosiernej miłości Jedynego Boga".

Papież Franciszek był z wiernymi do samego końca. 

W Wielki Czwartek dotrzymał tradycji i udał się w geście bliskości do więzienia, był z wiernymi w Wielką Sobotę i w wielkanocną niedzielę.


Papież Franciszek zmarł w wieku 88 lat

14 lutego 2025 roku trafił do rzymskiej Polikliniki Gemelli z objawami silnego zapalenia oskrzeli.

Niespełna pięć dni później wykryto u niego obustronne zapalenie płuc.

Z powodu infekcji górnych dróg oddechowych, które przechodził w ostatnich latach coraz częściej, do Gemelli papież trafił również pod koniec marca 2023. 

Tam też dwa lata wcześniej, w lipcu 2021 roku, przechodził operację jelita.

Jorge Mario Bergoglio rozpoczął swój papieską posługę 13 marca 2013 roku. 

Mówiło się wówczas, że 76-letni argentyński jezuita miał być kompromisowym wyborem i ze względu na swój wiek, papieżem "przejściowym".

Przyjął imię po św. Franciszku z Asyżu, patronie biednych i nędzarzy.


Z Buenos Aires do Watykanu

Jorge Mario Bergoglio urodził się w 1936 roku w ubogiej dzielnicy Buenos Aires w rodzinie włoskich imigrantów, którzy uciekli do Argentyny przed faszystowskim reżimem Benito Mussoliniego.

 Z wykształcenia był chemikiem, a do zakonu jezuitów wstąpił w wieku 22 lat. 

Miał pięcioro rodzeństwa.

Bergoglio uczył się w szkołach w Chile, Argentynie i USA. Poznawał tam filozofię, literaturę i psychologię. Święcenia kapłańskie przyjął 13 grudnia 1969 roku. W latach 1964-1965 był nauczycielem literatury i psychologii. W latach 1967-1970 studiował teologię na wydziale teologicznym Colegio Máximo San José w San Miguel. Przyszły papież w 1992 roku został mianowany biskupem pomocniczym Buenos Aires. Arcybiskupem tamtejszej diecezji został pięć lat później. W 2001 roku Jan Paweł II promował go do godności kardynała nadając mu tytuł prezbitera San Roberto Bellarmino.

Blisko Stolicy Piotrowej

W 2005 roku Bergoglio był wymieniany jako jeden z faworytów do objęcia Stolicy Piotrowej. Konklawe wybrało jednak wówczas na głowę Stolicy Apostolskiej kardynała Josepha Ratzingera (Benedykt XVI), który zrezygnował z funkcji 11 lutego 2013 roku z powodu, jak sam uzasadniał, podupadającego zdrowia i braku sił.

13 marca 2013 roku, w czasie drugiego dnia konklawe, w piątym głosowaniu Jorge Mario Bergoglio został wybrany papieżem.

Papież Franciszek w krótkim czasie wprowadził zmiany w funkcjonowaniu instytucji papieskiej. Przede wszystkim zrezygnował z mieszkania w dotychczasowej rezydencji, Pałacu Apostolskim, a zamiast tego zajął mieszkanie w Domu Świętej Marty. Posługiwał się wieloma językami: hiszpańskim, włoskim, niemieckim, francuskim, piemonckim oraz angielskim, znał też trochę portugalski.


Papież Franciszek dokonał przełomu?

Franciszek był pierwszym papieżem, który nie przyjął imienia żadnego ze swych poprzedników. Opublikował trzy encykliki. W "Laudato Si'", nazwanej później "zieloną encykliką", po raz pierwszy w tak mocny sposób podkreślił znaczenie dbania o planetę i jej klimat. Encyklika "Fratelli Tutti" dotyczyła za kolei braterstwa i przyjaźni społecznej. Pierwsza, czyli "Lumen Fidei" dotyczyła wiary. Papież Franciszek wydał też kilka adhortacji oraz kilkadziesiąt dokumentów: listów apostolskich i motu proprio.

Z jego inicjatywy została powołana Rada Kardynałów. Był to pierwszy taki organ w Watykanie i podobnie jak Papieska Komisja ds. Ochrony Nieletnich - miała być to odpowiedź na skandale pedofilii w Kościele.

Jako głowa Kościoła katolickiego papież Franciszek przez lata znajdował się w wyjątkowej sytuacji. Jego emerytowany poprzednik Benedykt XVI do dnia śmierci 31 grudnia 2022 roku był tuż obok i to na terenie Watykanu, w rezydencji w dawnym budynku klasztornym. Ich spotkania, w tym pierwsze tuż po wyborze w Castel Gandolfo, przeszły do historii Kościoła.

Pogrzeb odbędzie się w dniu 26 kwietnia 2025 r. a póżniej Konklawe i wybór nowego papieża.


Żródło: https://wiadomosci.wp.pl/nie-zyje-papiez-franciszek-6882044847774624a

Więcej: https://www.google.com/search?q=papie%C5%BC+franciszek+nie+zyje&oq=papie%C5%BC+franciszek+nie+zyje&gs_lcrp=EgZjaHJvbWUyBggAEEUYOdIBCDcwMTJqMGo0qAIAsAIA&sourceid=chrome&ie=UTF-8


niedziela, 27 kwietnia 2014

Jan Paweł II i Jan XXIII są już świętymi

Jan Paweł II i Jan XXIII

Jan XXIII i Jan Paweł II zostali świętymi Kościoła powszechnego.

Dziś, w ustanowione przez papieża Polaka święto Miłosierdzia Bożego, papież Franciszek dokonał kanonizacji swoich poprzedników.

 Jana Pawła II nazwał papieżem rodziny.

 W liturgii uczestniczyło 800 tys. wiernych z całego świata.

 Wśród koncelebransów był papież senior Benedykt XVI.

Papieżowi przy ołtarzu towarzyszyli kard. Agostino Vallini, wikariusz Ojca Świętego dla diecezji Rzymu, kard. Stanisław Dziwisz, sekretarz Jana Pawła II i bp Francesco Beschi, biskup Bergamo - diecezji pochodzenia Jana XXIII oraz kardynałowie Angelo Sodano i Giovanni Battista Re. W koncelebrze uczestniczyło ok. 150 kardynałów i 1000 biskupów, wśród nich ok. 70 z Polski, oraz 6 tys. księży. Po prawej stronie ołtarza honorowe miejsca zajęły 93 oficjalne delegacje państwowe. Wśród nich 24 głowy państw, m.in. prezydenci Włoch i Polski, Giorgio Napolitano i Bronisław Komorowski, którzy reprezentowali kraje pochodzenia świętych papieży. Był też legendarny przywódca "Solidarności" i były prezydent Lech Wałęsa oraz premier Donald Tusk. Na początku Mszy św. Franciszek serdecznie uściskał Benedykta XVI, co wywołało powszechny entuzjazm.

Na pół godziny przed rozpoczęciem uroczystości zaczęły bić dzwony bazyliki św. Piotra. Nad głowami widniały transparenty, głównie z nazwami miejscowości m. in.: parafii Sotto il Monte Jana XXIII, Wadowic i innych polskich miejscowości. Na barierkach przed pierwszym rzędem wiernych zawieszono wielki napis w języku angielskim: "Thank you" - "Dziękujemy". Powiewały flagi, przede wszystkim polskie, ale można było też dostrzec np. francuskie, meksykańskie, ukraińskie, libańskie, watykańskie, kubańskie i chińskie.

Ołtarz kanonizacyjny został ozdobiony przywiezionymi specjalnie na ten cel z Ekwadoru bukietami 30 tys. róż w kolorze białym, żółtym, pomarańczowym i czerwonym. Na frontonie bazyliki św. Piotra widniały portrety, które były obecne podczas beatyfikacji, w 2000 - Jana XXIII i w 2011 - Jana Pawła II, który sporządzono na podstawie jednej z fotografii wykonanej przez polskiego fotoreportera Grzegorza Gałązki.

Przed Mszą św. wierni zebrani na placu św. Piotra odmówili po włosku Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Poszczególne części Koronki przeplatane były fragmentami homilii bł. Jana Pawła II z kanonizacji s. Faustyny Kowalskiej, z których pierwszy odczytano po polsku, a także dwóch przemówień bł. Jana XXIII o miłosierdziu Bożym.

Święci Kościoła powszechnego
Po Litanii do Wszystkich Świętych, prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych, kard. Angelo Amato w towarzystwie postulatorów, ks. prałata Sławomira Odera odpowiedzialnego za proces kanonizacyjny bł. Jana Pawła II oraz o. Giovangiuseppe Califano, O.F.M. odpowiedzialnego za proces Jana XXIII, podeszli do papieża i poprosili, aby przystąpiono do kanonizacji błogosławionych. Prośby zostały powtórzone trzykrotnie.

"Ojcze Święty, Święta Matka Kościół usilnie prosi, aby Wasza Świątobliwość zaliczyła do katalogu świętych błogosławionych Jana XXIII i Jana Pawła II i aby jako tacy mogli być czczeni jako święci przez wszystkich wiernych" - powiedział kard. Amato prosząc o kanonizację po raz pierwszy.

Na te słowa papież odpowiedział: "Bracia najmilsi, wznieśmy nasze modlitwy do Boga Ojca Wszechmogącego przez Jezusa Chrystusa, aby za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych wspierał swoją łaską to, uroczyście dokonujemy. Wysłuchaj Panie łaskawie nasze prośby, aby to, co czynimy prze naszą posługę Tobie się podobało i przyczyniło się do rozwoju Kościoła. Przez Chrystusa Pana naszego".

Prosząc po raz drugi kard. Amato mówił: "Ojcze Święty, umocniony jednomyślną modlitwą Kościół Święty usilniej prosi, aby Wasza Świątobliwość zaliczyła tych swoich wybranych synów do katalogu świętych". Na te słowa Ojciec Święty odpowiedział: "Przyzywajmy więc Ducha Ożywiciela, aby oświecił nasz umysł i aby Chrystus Pan nie pozwolił swojemu Kościołowi błądzić w tak ważnym dziele."

Trzecią z próśb poprzedzono śpiewem hymnu do Ducha Świętego - Veni Creator Spiritus. Po ostatniej prośbie papież wygłosił formułę kanonizacyjną, brzmiącą: "Na chwałę Świętej i Nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych Braci w biskupstwie orzekamy i stwierdzamy, że błogosławieni Jan XXIII i Jan Paweł II są świętymi i wpisujemy ich do katalogu świętych, polecając, aby odbierali oni cześć jako święci w całym Kościele".

Po tych słowach rozległy się rzęsiste brawa, także w sektorze dziennikarskim na dachu kolumnady okalającej plac św. Piotra.

Zaraz potem przy wtórze pieśni "Wychwalajcie Pana, śpiewajcie Panu" na ołtarz wniesiono relikwie obydwu świętych: relikwiarz z krwią Jana Pawła II i relikwiarz z fragmentem skóry Jana XXIII, pobranej podczas jego ekshumacji przed beatyfikacją w 2000 r.

Relikwie papieża Roncallego do ołtarza niosło sześć osób w tym krewni: Letizia Roncalli Beltramino Roncalli, Maria Roncalli, Flaviano Roncalli, burmistrz Sotto il Monte oraz prezes stowarzyszenia Jana XXIII. Relikwie papieża Wojtyły niosło też sześć osób, w tym uzdrowiona przezeń prawniczka z Kostaryki - Floribeth Morez Diaz oraz Julka Lipińska z Konina, Andrea Maria Moubarak, Giuseppe Tett, Veronica de Andreis, Julia Desilets.

Potem kard. Amato w imieniu całego Kościoła poprosił aby Ojciec Święty polecił wydać List Apostolski o dokonanej kanonizacji. "Tak zarządzamy" - odpowiedział krótko Franciszek.

Odważni pasterze XX wieku, papieże Soboru Watykańskiego II
”Byli kapłanami, biskupami i papieżami dwudziestego wieku. Poznali jego tragedie, ale nie byli nimi przytłoczeni. Silniejszy był w nich Bóg” – mówił papież Franciszek o Janie Pawle II i Janie XXIII w homilii podczas Mszy św. kanonizacyjnej. Ojciec Święty podkreślił, że nowi święci dawali swoimi pontyfikatami świadectwo Bożej dobroci i miłosierdzia. Jana Pawła II nazwał Ojciec Święty „papieżem rodziny”, podkreślając, że sam Wojtyła chciał być tak właśnie zapamiętany.

Franciszek zaznaczył, że obaj święci przewodnicy Kościoła mieli odwagę być blisko człowieka i jego trudności. Głosili Bożą dobroć i miłosierdzie dostrzegając w każdym cierpiącym Jezusa: „Nie wstydzili się ciała Chrystusa, nie gorszyli się Nim, Jego krzyżem. Nie wstydzili się ciała swego brata (...)”.

Nawiązując do obchodzonej dziś Niedzieli Miłosierdzia Bożego Ojciec Święty powiedział, że wyniesieni dziś na ołtarze papieże „mieli odwagę oglądania ran Jezusa, dotykania Jego zranionych rąk i Jego przebitego boku”. Podkreślił, że to właśnie rany Chrystusa znajdują się, w centrum święta Bożego Miłosierdzia. „Rany Jezusa są zgorszeniem dla wiary, ale są również sprawdzianem wiary. Dlatego w ciele Chrystusa Zmartwychwstałego rany nie zanikają, lecz pozostają, gdyż rany te są trwałym znakiem miłości Boga do nas (...)” – mówił.

Zaznaczył, że dzięki św. Janowi Pawłowi II i św. Janowi XXIII Kościół mógł doświadczać entuzjazmu pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej, żyjącej w Jerozolimie – pierwotnego Kościoła, żyjącego w miłości, miłosierdziu, prostocie i braterstwie. Święci papieże byli bowiem przepełnieni radością i nadzieją Zmartwychwstania, którą przekazywali obficie wiernym.

"Św. Jan XXIII i św. Jan Paweł II współpracowali z Duchem Świętym, aby odnowić i dostosować Kościół do jego pierwotnego obrazu, który nadali mu święci w ciągu wieków” – zaznaczył. Podkreślił też odwagę i siłę, z jaką nowi święci mierzyli się z trudnościami swoich czasów.

Przypomniał dalej , że obaj papieże realizowali w Kościele niezwykle istotne misje. Dziełem pontyfikatu Jan XXIII był Sobór Watykański II, któremu przyświecał obraz pierwotnego Kościoła – prostego i pełnego miłości. „Zwołując Sobór, Jan XXIII okazał taktowne posłuszeństwo Duchowi Świętemu, dał się Jemu prowadzić i był dla Kościoła pasterzem, przewodnikiem, który sam był prowadzony. To była jego wielka posługa dla Kościoła. Był papieżem posłuszeństwa Duchowi Świętemu” – powiedział Franciszek.

Papież wyraził nadzieję, że św. Jan Paweł II i św. Jan XXIII duchowo towarzyszą toczącemu się procesowi synodalnemu dotyczącemu rodziny i wspierają go. „Niech ci obaj nowi święci pasterze Ludu Bożego wstawiają się za Kościołem, aby w ciągu tych dwóch lat procesu synodalnego był on posłuszny Duchowi Świętemu w posłudze duszpasterskiej dla rodziny. Niech nas obaj nauczą, byśmy nie gorszyli się ranami Chrystusa, abyśmy wnikali w tajemnicę Bożego Miłosierdzia, które zawsze żywi nadzieję, zawsze przebacza, bo zawsze miłuje” – zakończył homilię papież.

W pięciu językach: hiszpańskim, arabskim, angielskim, chińskim i francuskim zanoszono do Boga wezwania Modlitwy Wiernych podczas Mszy św. kanonizacyjnej na Placu św. Piotra. Modlono się o pokój i ustanie nienawiści na świecie, za grzeszników i błądzących, w obronie życia oraz za ludzi kultury, nauki i rządzących. Po francusku modlitwę wypowiedziała siostra Marie Simon-Pierre Normand, uzdrowiona za wstawiennictwem Jana Pawła II, który to cud posłużył do jego beatyfikacji.

Realizujcie ich nauczanie!
W wieńczącej uroczystość modlitwie Regina Caeli papież Franciszek wezwał do uczczenia pamięci świętych papieży - wypełniając ich nauczanie. Ojciec Święty podziękował za obecność papieżowi-seniorowi Benedyktowi XVI, a także kardynałom, biskupom i kapłanom za udział w koncelebrze. Wyraził wdzięczność oficjalnym delegacjom z różnych krajów, "przybyłym, aby złożyć hołd dwóm papieżom, którzy wnieśli trwały wkład do sprawy pokoju i rozwoju narodów". Podziękował też władzom włoskim "za cenną współpracę" przy organizacji tego wydarzenia.

Zwracając się do pielgrzymów z diecezji Bergamo i Krakowa, Franciszek zaznaczył, że najlepszym sposobem uczczenia obu świętych papieży będzie wierne wypełnianie ich nauczania.

Na zakończenie pozdrowił wszystkich pielgrzymów zgromadzonych na Placu Świętego Piotra i w innych miejscach Rzymu oraz tych, którzy wzięli udział w tych uroczystościach za pośrednictwem radia i telewizji. Oddzielnie pozdrowił chorych i osoby w podeszłym wieku, którym - jak przypomniał - byli szczególnie bliscy nowych świętym.

Po modlitwie Franciszek raz jeszcze podszedł do papieża seniora i podziękował mu za przybycie. Potem żegnał się z oficjalnymi gośćmi m. in. z prezydentem Komorowskim i jego małżonką Anną.

Uroczystość zakończyła się długim przejazdem papieża pomiędzy sektorami wiernych, którzy wznosili na jego cześć okrzyki: "Viva il Papa!" - "Niech żyje papież!".

W dzisiejszej Mszy św. kanonizacyjnej świętych Jana XXIII i Jana Pawła II uczestniczyły 93 oficjalne delegacje państwowe. Wśród nich 24 głowy państw, m.in. prezydenci Włoch i Polski, Giorgio Napolitano i Bronisław Komorowski, którzy reprezentowali kraje pochodzenia świętych papieży. Był też legendarny przywódca "Solidarności" i były prezydent Lech Wałęsa polski premier Donald Tusk.

Byli też m. in. prezydenci i szefowie rządów Bułgarii, Bośni i Hercegowiny, Chorwacji, Francji, Libanu, Litwy, Paragwaju, Hondurasu, Słowacji, Słowenii i Węgier.

Wśród koronowanych głów przybyli: była belgijska para królewska Albert II z żoną Paolą, król Hiszpanii Juan Carlos z żoną Sofíą, wielki książę Luksemburga Henry oraz książę Lichtensteinu Hans-Adam II. Unię Europejską reprezentowali przewodniczący Rady Europejskiej, Herman van Rumpuy i przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso.

Przybyły także delegacje innych wyznań i religii: Kościołów prawosławnych, anglikańskiego, społeczności islamskiej i 20 osób żydowskiej. Wśród nich jest Naczelny Rabin Polski, dr Michael Schudrich. Ponadto obecni są przedstawiciele Wspólnoty Żydowskiej z USA, Włoch, Izraela i Argentyny.

W kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II wzięli też udział dwaj osobiści przyjaciele papieża Franciszka, rabin Abraham Skórka z Buenos Aires oraz Claudio Epelman, dyrektor wykonawczy Latynoamerykańskiego Kongresu Żydowskiego.

Podczas Eucharystii, komunii na Placach - św. Piotra i Piusa XII udzielało 600 kapłanów. Dalszych dwustu skierowanych zostało do wiernych znajdujących się na via della Conciliazione.

Uroczystości relacjonowało dokładnie 2259 dziennikarzy z 64 krajów świata.

Za bezpieczeństwo 800 tys. pielgrzymów zgromadzonych na Placu św. Piotra oraz okalających go ulicach odpowiadało 10 tys. agentów; przygotowano też 31 polowych ambulatoriów i ponad 80 ekip pomocy medycznej. Za pośrednictwem mediów kanonizację śledziło ok. dwóch miliardów ludzi na całym świecie.

Żródło:  http://kanonizacja.niedziela.pl/artykul/236/Jan-XXIII-i-Jan-Pawel-II-swietymi

wtorek, 19 marca 2013

Inauguracja pontyfikatu papieża Franciszka

Papież Franciszek (Fot. PAUL HANNA REUTERS)

- Nie bójmy się dobroci ani wrażliwości, troszczmy się o całe stworzenie i o wszystkich, przede wszystkim najsłabszych - apelował papież Franciszek w homilii podczas wtorkowej inauguracji swojego pontyfikatu na placu Świętego Piotra.

Franciszek podkreślał, że zadaniem biskupa Rzymu jest strzec każdej osoby, zwłaszcza najuboższej. Do rządzących zwrócił się, by byli opiekunami Bożego planu.

W mszy inaugurującej pontyfikat udział wzięło - według Watykanu - około 150-200 tysięcy wiernych z całego świata. Przybyło 130 oficjalnych delegacji państwowych. Polskę reprezentował prezydent Bronisław Komorowski.

Wśród zebranych byli reprezentanci wielu religii i wyznań, po raz pierwszy w inauguracji pontyfikatu udział wziął formalny zwierzchnik prawosławia, ekumeniczny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I.

Poszanowanie dla każdego Bożego stworzenia i dla środowiska


Na początku homilii, wygłoszonej po włosku i na stojąco, papież Franciszek zapewnił swego poprzednika, emerytowanego papieża Benedykta XVI, przebywającego w Castel Gandolfo, o bliskości. Złożył mu życzenia imieninowe. Mówiąc o emerytowanym papieżu Franciszek wskazał: "Jesteśmy blisko niego w modlitwie, pełnej miłości i wdzięczności".

Papież powiedział, że chrześcijanie strzegą Chrystusa, aby strzec innych i dzieło stworzenia. Troska o nie, jak dodał, ma wymiar ogólnoludzki.

- Chodzi o opiekę nad całą rzeczywistością stworzoną, pięknem stworzenia, jak nam to mówi Księga Rodzaju i jak to nam ukazał św. Franciszek z Asyżu. To poszanowanie każdego Bożego stworzenia oraz środowiska, w którym żyjemy. Jest to strzeżenie ludzi, troszczenie się z miłością o wszystkich, każdą osobę, zwłaszcza o dzieci i osoby starsze, o tych, którzy są istotami najbardziej kruchymi - zaznaczył papież. - Nie powinniśmy bać się dobroci, ani też wrażliwości!

Franciszek zaapelował też do rządzących o opiekę nad ludźmi i środowiskiem naturalnym. - Chciałbym prosić wszystkich tych, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska w dziedzinie gospodarczej, politycznej i społecznej, wszystkich mężczyzn i kobiety dobrej woli: bądźmy opiekunami stworzenia, Bożego planu wypisanego w naturze, opiekunami bliźniego, środowiska. Nie pozwólmy, by znaki zniszczenia i śmierci towarzyszyły naszemu światu! - wzywał.

Homilię papież zakończył prośbą do wszystkich: "Módlcie się za mnie"; wierni nagrodzili wystąpienie owacją.

"Z daleka przybyłeś, prostotą nas podbiłeś"

Przed ceremonią inauguracji przez 20 minut Franciszek stojąc w otwartym samochodzie objeżdżał plac św Piotra wśród wiwatujących tłumów z całego świata. Zszedł na chwilę z samochodu, by pozdrowić niepełnosprawnego.

Serdecznie witał się z wielojęzycznym tłumem, a wyraz swemu zadowoleniu dawał między innymi wznosząc kciuk w geście "OK".

Wierni przybyli z flagami i powitalnymi transparentami. Na jednym z nich widniał napis po włosku: "Z daleka przybyłeś i prostotą nas podbiłeś".

Po objeździe placu papież modlił się wraz z patriarchami katolickich Kościołów wschodnich przy grobie św. Piotra w bazylice.

Na początku ceremonii inaugurującej pontyfikat protodiakon kardynał Jean-Louis Tauran nałożył papieżowi paliusz, a Pierścień Rybaka wręczył mu dziekan Kolegium Kardynalskiego kardynał Angelo Sodano. Następnie sześciu kardynałów w imieniu całego kolegium oddało hołd nowemu papieżowi.

Po tzw. homagium rozpoczęła się msza, którą z papieżem koncelebrowało 180 kardynałów i biskupów, wśród nich patriarchowie katolickich Kościołów wschodnich, a także przełożeni zgromadzeń franciszkanów, ojciec Jose Rodriguez Carbalho, i jezuitów - ksiądz Adolfo Nicolas.

Jan Paweł II świętym 20 października?


W zachodnich mediach pojawiły się informacje, że pierwszą osobą wyniesiona na ołtarze przez Franciszka I ma być papież Jan Paweł II. Według włoskiej agencji Ansa nowy papież tuż po wyborze poinformował o swoich planach kardynała Stanisława Dziwisza, a Jan Paweł II zostanie świętym 20 października. Kardynał Dziwisz w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej zaprzeczył jednak, że taka rozmowa miała miejsce. - Nie rozmawialiśmy na temat kanonizacji ze względu na powagę tej sprawy - podkreślił były sekretarz Jana Pawła II, dodając, że "tak złożona kwestia wymagałaby specjalnego spotkania".

Podobne do włoskiej agencji informacje w wywiadzie dla lizbońskiego dziennika "Correio da Manha" ujawnił portugalski kardynał José Saraiva Martins, który w latach 1998-2008 stał na czele watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Według jego wiedzy ustalono już główny cud potrzebny do ogłoszenia Jana Pawła II świętym. Było to niezwykłe uzdrowienie, które miało miejsce wkrótce po beatyfikacji polskiego papieża w maju 2011 r.

- Analiza tego przypadku dobiega już końca. Zajmowało się nią około 70 lekarzy, którzy stwierdzili, że uzdrowienie było natychmiastowe i trwałe. Zdarzyło się ono kilka dni po ogłoszeniu polskiego papieża błogosławionym - powiedział portugalski kardynał.

Teraz według słów kard. Saraivy Martinsa teolodzy muszą dowieść, że uzdrowienie nastąpiło za sprawą błogosławionego Jana Pawła II. - Ta faza nie powinna być długa - zapewnia.

Kardynał uważa, że kanonizacja nastąpi w październiku. - W kwestiach dotyczących dat kanonizacji nigdy nie ma pełnej gwarancji, lecz według mnie bardzo realnym terminem ogłoszenia Jana Pawła II świętym jest tegoroczny październik, na który przypada 35. rocznica wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową - mówił w rozmowie z portugalskim dziennikiem.

Wybór Karola Wojtyły na papieża ogłoszono 16 października 1978 roku, a formalna inauguracja miała miejsce sześć dni później.

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Angelo Amato poinformował 20 lutego, że jego dykasteria pracuje nad sygnałem o możliwym cudzie uzdrowienia potrzebnym do kanonizacji Jana Pawła II. - Sprawa postępuje bardzo dobrze - oświadczył wówczas kardynał Amato.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13593339,Papiez_Franciszek_oficjalnie_rozpoczal_pontyfikat_.html

Źródło: Gazeta Wyborcza z dnia 19.03.2013 r.

środa, 13 marca 2013

Habemus Papam - Franciszek I


W środę 13 marca 2013 r. kardynałowie obecni na konklawe w Rzymie wybrali nowego papieża.

Kardynał z Argentyny 76-letni Jorge Mario Bergoglio przyjął imię Franciszek I.

Jorge Mario Bergoglio wybrany został na 266. papieża już w drugim dniu konklawe. Wcześniej był arcybiskupem Buenos Aires i prymasem Argentyny znanym ze skromnego życia - w Buenos Aires nie mieszkał w biskupim pałacu, ale zwyczajnym mieszkaniu, nie jeździł limuzyną, ale komunikacją miejską,
Papież Franciszek czyli jeszcze do dziewiętnastej z minutami kard. Jorge Mario Bergoglio ma 76 lat. Pochodzi z Argentyny. To zakonnik - jezuita. Był arcybiskupem Buenos Aires (od 1998 r.).

Kolejny papież nie Włoch, ale na tym nie koniec, bo w biografii kard. Bergoglio jest więcej zaskoczeń: zanim zaczął studia teologiczne i filozoficzne studiował chemię. Niemal dokładnie 55 lat przed wyborem na papieża wstąpił do zakonu jezuitów. Święcenia kapłańskie przyjął 13 grudnia 1969 roku.

W 1973 r. został prowincjałem jezuitów w Argentynie. Studia teologiczne odbył w Niemczech, jest też rektorem Katolickiego Uniwersytetu w Argentynie.

Wydał trzy książki.

Znany jest ze skromnego życia: W Buenos Aires nie mieszkał w biskupim pałacu, ale zwyczajnym mieszkaniu, nie jeździł limuzyną ale komunikacją miejską, co nie jest typowe dla hierarchów. A nawet sam przyrządzał sobie posiłki.

Kard. Bergoglio w poprzednim konklawe w 2005 r. zdobył osiem głosów, co oznacza, że kardynałowie już wtedy zwrócili na Argentyńczyka uwagę.

Nowy papież zna kilka języków, ma opinię intelektualisty, a jednocześnie serdecznego duszpasterza. Był Wielkim Kanclerzem Katolickiego Uniwersytetu Argentyny i wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Argentyny.

W życiu nowego papieża jest też niewygodny fragment: Horacio Verbitsky w książkę "El Silencio" zamieścił dokumenty o współpracy duchownych argentyńskich z juntą wojskową. Wymienia tam nazwisko Bergoglio. Ponoć miał donosić na lewicujących duchownych. W 2005 r. adwokat ofiar argentyńskiej junty wojskowej oskarżył go o udział w porwaniu dwóch jezuitów. On sam temu zaprzeczał. Jednoznacznych dowodów brak.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,13557071,Kim_jest_kardynal_Jorge_Mario_Bergoglio__czyli_nowy.html#ixzz2NSBztclr

Źródło: Gazeta Wyborcza z dnia 13.03.2013 r.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Papież Benedykt XVI abdykuje


Papież ma ustąpić ze stanowiska 28 lutego.
Jak ogłosił, ze względu na wiek nie czuje się wystarczająco na siłach, by w adekwatny sposób wypełniać swoje obowiązki. Konklawe odbędzie się w marcu.
Jako pierwsza informację o zapowiedzi abdykacji podała włoska agencja informacyjna ANSA. Kilkanaście minut później niespodziewaną wiadomość potwierdził rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi. Zgodnie z zapowiedzią Benedykt XVI zakończy pontyfikat 28 lutego o godz. 20.

Jak ogłosił, ze względu na wiek nie czuje się wystarczająco na siłach, by w adekwatny sposób wypełniać swoje obowiązki. W wydanym oświadczeniu Benedykt XVI napisał, że będzie prosił "Jego najświętszą Matkę Maryję, aby wspomagała swoją matczyną dobrocią Ojców Kardynałów w wyborze nowego Papieża. Jeśli o mnie chodzi, również w przyszłości będę chciał służyć całym sercem, całym oddanym modlitwie życiem, świętemu Kościołowi Bożemu".

Papież dodał, że jest w pełni świadomy wagi swego gestu i decyzję podjął w poczuciu pełnej wolności.

Dziekan Kolegium Kardynalskiego kardynał Angelo Sodano oświadczył, że wiadomość ta to "grom z jasnego nieba". Benedykt XVI w kwietniu skończy 86 lat. Rzecznik Watykanu zapewnił, że nikt, nawet w najbliższym otoczeniu papieża, nie wiedział, że Benedykt XVI szykuje się do odejścia.

"Niezdolność do dobrego sprawowania powierzonej mi posługi"

"Jestem świadom tego, że posługa ta z powodu swej natury duchowej musi być pełniona nie tylko poprzez czyny i słowa, ale również w cierpieniu i modlitwie. W dzisiejszym świecie, podlegającym błyskawicznym zmianom i wstrząsanym kwestiami o wielkim znaczeniu dla życia wiary, by zarządzać nawą świętego Piotra i głosić Ewangelię, konieczny jest zarówno wigor ciała, jak i duszy, które w ostatnich miesiącach zmniejszyły się we mnie w taki sposób, że musiałem uznać moją niezdolność do dobrego sprawowania powierzonej mi posługi" - oświadczył Benedykt XVI.

Według rzecznika Watykanu ks. Lombardiego, decyzja Benedykta XVI dojrzewała w ciągu "kilku ostatnich miesięcy" i została podjęta bez żadnych zewnętrznych nacisków. Rzecznik dodał, że papież podjął decyzję, będąc "świadomym wielkich problemów, przed którymi stoi dzisiaj Kościół". Wykluczył też, by przyczyną rezygnacji była depresja i poczucie niepewności, ale mogła być umotywowana chęcią uniknięcia wyczerpujących obowiązków związanych z liturgią wielkanocną. Zgodnie z oświadczeniem ks. Lombardiego, Benedykt XVI będzie wypełniał swoje oficjalne zobowiązania do czasu ustąpienia z funkcji.

Konklawe w marcu

Po oficjalnym ustąpieniu Benedykta XVI ze stanowiska, od 28 lutego w Watykanie rozpocznie się okres sede vacante. Jak zapowiedział rzecznik Watykanu, konklawe, mające na celu wybór następcy Benedykta XVI, odbędzie się w marcu. - Nowy papież będzie na Wielkanoc - oświadczył Lombardi.

Rzecznik Stolicy Apostolskiej dodał też, że Benedykt XVI nie weźmie udziału w konklawe. Po zakończeniu swojego pontyfikatu obecny papież uda się do papieskiej letniej rezydencji niedaleko Rzymu, a następnie - do klasztornej rezydencji w Watykanie.

Brat papieża Benedykta XVI Georg Ratzinger wymienił nadszarpnięte zdrowie młodszego brata jako przyczynę jego rezygnacji z urzędu. "Wiek ciąży" - powiedział 89-letni kanonik kapituły katedralnej w Ratyzbonie w poniedziałek agencji dpa. Jak wyjaśnił, lekarz odradził papieżowi podejmowanie transatlantyckich podróży. Brat ma też coraz większe problemy z chodzeniem - dodał Georg Ratzinger.

To pierwsza papieska abdykacja od blisko 600 lat. Ostatnim zwierzchnikiem Kościoła katolickiego, który ustąpił ze stanowiska, był papież Grzegorz VII, który abdykował w 1415 r. Jego decyzja pomogła zakończyć tzw. wielką schizmę zachodnią.

Kardynał Joseph Ratzinger został papieżem 19 kwietnia 2005 roku. Niejednokrotnie szukał inspiracji w regule św. Benedykta, patrona Europy, który zaleca: "Módl się i pracuj, a nie bądź smutny".

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13382405,ANSA__Papiez_Benedykt_XVI_zapowiedzial_abdykacje.html#ixzz2Kamc1dIS

ZOBACZ TAKŻE

Benedykt XVI apeluje o koniec rozlewu krwi w Syrii
Benedykt XVI apeluje o koniec rozlewu krwi w Syrii

Benedykt XVI ułaskawił swojego kamerdynera
Benedykt XVI ułaskawił swojego kamerdynera

Geje: Benedykt XVI uzbraja homofobów
Geje: Benedykt XVI uzbraja homofobów

Benedykt XVI nie spotka się z ofiarami księdza-pedofila. ”Zbyt napastliwe” 

Benedykt XVI nie spotka się z ofiarami księdza-pedofila. "Zbyt napastliwe"


WIĘCEJ

A jednak pancerny? [PODSUMOWANIE PO DWÓCH LATACH PONTYFIKATU]
Benedykt XVI pozdrawia wiernych [PIERWSZE PRZEMÓWIENIE PAPIEŻA PO POLSKU]
Hamulcowy BXVI? Rozmowa z ks. Halikiem
Michnik dyskutuje z Benedyktem XVI
Michnik broni Benedykta XVI
Biograf Benedykta XVI w jego 85. urodziny: To nie jest zły papież
Jan Turnau: Papież bez moraliny


Źródło: Gazeta Wyborcza z dnia 11.02.2013 r.

czwartek, 24 stycznia 2013

23.01.2013 - nie żyje prymas Józef Glemp


Kardynał Józef Glemp nie żyje

Po długiej chorobie zmarł wieczorem w warszawskim szpitalu prymas senior kardynał Józef Glemp. Miał 83 lata. Bardzo długo trzymał w rękach całą władzę w Kościele. Do niego należały najważniejsze urzędy. Nawet po rozdzieleniu funkcji prymasa i przewodniczącego Episkopatu dwukrotnie, w 1994 i 1999 r., wybierano go na szefa Konferencji Episkopatu Polski.
Był prymasem Polski rekordowo długo - 28 lat, aż do 18 grudnia 2009 r., kiedy skończył 80 lat, a tytuł prymasa wrócił do biskupa Gniezna. Krytycy zarzucali mu, że był ostrożny do bólu, zachowawczy, że nie zawsze radził sobie z problemami Kościoła. I to raczej oni mieli rację niż ci, którzy w prymasie widzieli spokojnego, rozważnego stratega.

Jego głos z pewnością nie brzmiał tak donośnie jak jego poprzednika, kardynała Stefana Wyszyńskiego, ale to właśnie Prymas Tysiąclecia zabiegał w 1981 r. o jego nominację na swego następcę. Spodziewał się, że znajdzie w nim hierarchę, któremu bliskie są tradycje katolicyzmu ludowego. Dobrze trafił, jednak kardynał Glemp przyjął inną strategię niż Wyszyński.

Poruszający rachunek sumienia

Jego reakcja na ogłoszenie stanu wojennego wielu musiała rozczarować. W kazaniu w niedzielę 13 grudnia 1981 r. mówił: "Sprzeciwienie się postanowieniom władzy w stanie wojennym może wywołać gwałtowne wymuszenie posłuszeństwa, aż do rozlewu krwi włącznie, ponieważ władza dysponuje siłą zbrojną. Możemy się oburzać, protestować o naruszenie praw obywatelskich, praw człowieka - jednak władza w stanie wojennym nie jest władzą dialogu".

Kazanie emitowano w telewizji na zmianę z oświadczeniem generała Jaruzelskiego. Kilka lat temu prymas zapewniał swoją biografkę Milenę Kindziuk, że interweniował u generała i prosił o zdjęcie przemówienia z anteny. Tłumaczył też swoje ostrożne zachowanie: "Osobiście wywierał na mnie presję minister Kuberski [szef Urzędu ds. Wyznań], który szantażował, że Kościół będzie odpowiedzialny, jeżeli teraz poleje się krew".

Kardynał Glemp krytykował też zdelegalizowaną „Solidarność”. Tygodnikowi „O Estado de Sao Paulo” podczas wizyty w Brazylii w 1984 r. powiedział: „Trzeba wiedzieć, że z 10 mln członków »Solidarności « połowę stanowili komuniści, a więc to nie były ideały czysto katolickie. (...) W pewnej chwili »Solidarność « straciła cały sens obrony robotników”.

Napięte były stosunki między prymasem a księdzem Jerzym Popiełuszką. Z dziennika księdza Jerzego wynika, że miał do Glempa żal, że ten nie zajmuje zdecydowanego stanowiska.

Wydaje się, że prymasowi pamięć o tych relacjach bardzo ciążyła. W 2000 r. zrobił z tego poruszający rachunek sumienia: "Bałem się rozlewu krwi w czasie stanu wojennego, wiedząc, jak wielkie jest oburzenie ludu. Pozostaje na moim sumieniu ciężar, że nie zdołałem ocalić życia księdza Popiełuszki mimo wysiłków podejmowanych w tym kierunku. Niech mi to Bóg przebaczy, może taka była Jego święta wola".

Specyficznym, równie mocnym zadośćuczynieniem był udział w filmie o kapelanie "Solidarności". Zagrał tam siebie. Odtwarzał sceny rozmów z księdzem Popiełuszką, np. gdy radził mu, by "nie robił wokół siebie tyle szumu". Ta rola, chociaż aktorsko słaba, przejdzie do historii. Dowodziła nie tylko, że prymas miał wyrzuty sumienia, ale też dużą pokorę.

Jak rządził Kościołem?

Żyłki przywódcy nie miał, często wahał się między sprzecznymi racjami.

Gdy w 1998 r. Kazimierz Świtoń rozpoczął akcję stawiania krzyży na oświęcimskim żwirowisku, prymas początkowo nie widział w tym nic nagannego. Stwierdził, że pomysł "nie powstał z fantazji, ale z powodu ciągłego i wzrastającego molestowania przez stronę żydowską o jak najszybsze usunięcie krzyża". Potem przyznał, że nie miał racji, wzywał do zakończenia akcji.

Zabrakło też jego silnej ręki, gdy w połowie lat 80. na terenie obozu Auschwitz karmelitanki założyły klasztor kontemplacyjny. Środowiska żydowskie zarzuciły Kościołowi brak szacunku dla Żydów, którzy tam zginęli. W 1987 r. delegacje chrześcijańska i żydowska podpisały deklarację w Genewie - klasztor w ciągu dwóch lat miał zostać przeniesiony. Zakonnice nie opuściły jednak klasztoru w wyznaczonym terminie. W proteście grupa amerykańskich Żydów wtargnęła na jego teren. Usunięto ich siłą.

Prymas na Jasnej Górze tak to komentował: "Niedawno oddział Żydów z Nowego Jorku dokonał napaści na klasztor w Oświęcimiu, wprawdzie nie doszło do zabójstwa sióstr lub zniszczenia klasztoru, bo zostali powstrzymani, ale nie nazywajcie napastników bohaterami". Dwa lata później zakwestionował deklarację genewską. O przeniesieniu klasztoru zdecydował ostatecznie Jan Paweł II.

W 2001 r. prymas nie pojechał na uroczystości 60. rocznicy zamordowania żydowskich mieszkańców Jedwabnego. - Trudno wypowiadać się na temat zbrodni w Jedwabnem, kiedy jeszcze trwają badania nad jej wyjaśnieniem - tłumaczył. Ale w warszawskim kościele Wszystkich Świętych odprawił nabożeństwo pokutne z dużą częścią Episkopatu i modlił się o wybaczenie zła, jakie z ręki Polaków dotknęło Żydów w Jedwabnem i innych miejscach.

Miał i inną twarz

Jednak bywał też zdecydowany: to z jego inicjatywy uczyniono wiele ważnych gestów ekumenicznych. W 1992 r. zaprosił przedstawicieli Kościoła anglikańskiego. Rok później modlił się w Warszawie z Dalajlamą.

W codziennych kontaktach był nad wyraz serdeczny, ujmujący. Nieżyjąca już teolożka Stanisława Grabska opowiadała "Gazecie": "To po prostu dobry, swojski człowiek. Takie wrażenie odnosiłam zawsze, gdy chodziliśmy do niego na spotkania opłatkowe".

Na uznanie zasługuje jego postawa wobec imperium ojca Rydzyka - na tle całego Episkopatu była dość zdecydowana, mocno krytyczna. W 1997 r. w liście do prowincjała redemptorystów pisał: "Wielebny Ojciec Rydzyk, mimo popularności i poparcia wielkich rzesz, nie może żądać dla siebie przywilejów i stać ponad prawem". Potem przez wiele lat o toruńskiej rozgłośni wypowiadał się oględnie, bez większych emocji. Aż do twardych słów z 2005 r. - że działalność Radia "prowadzi do rozbicia jedności Kościoła".

Wiadomo też, że gdy sprawa Radia Maryja stanęła na zebraniu Episkopatu w sierpniu 2007 r., wraz z kardynałem Stanisławem Dziwiszem nalegał na wysłanie listu do generała redemptorystów ojca Josepha Tobina z prośbą o ukrócenie poczynań ojca Rydzyka.

Za jego kadencji utworzono w Polsce nowe diecezje, podpisano konkordat. Tu był nieugięty. Kilka razy stawał w obronie projektu. Kiedy Sejm po naciskach SLD i UP zdecydował o zbadaniu zgodności konkordatu z konstytucją, tak to komentował: "Kościół chce pokoju, zawsze opowiadał się za współpracą, pokojem, ale Kościół nie boi się wojny".

Zapalczywość prymasa budziła się także wtedy, gdy utyskiwał na kulturę liberalną, ateizm. Trudna do zapomnienia będzie jego fraza o "szczekających kundelkach", jak nazwał krytyków Kościoła. W 1993 r. mówił na Jasnej Górze: "Zboczenia mają uzyskać opiekę prawa i zamiast leczenia mają stanowić czynnik rozkładu społecznego. Skutki propagandy erotycznej są nieobliczalne, ponieważ erotyzm stanowi część kultury śmierci". Z wywiadu dla mediolańskiego dziennika "Avvenire": "Po nazizmie i komunizmie dzisiaj wrogiem jest ateistyczny ultraliberalizm".

Ale w politykę prymas Glemp nie wchodził, nie można przypisać mu jednoznacznych sympatii politycznych, nie mówił o nich ani z ambony, ani w publicznych wystąpieniach, których były przecież setki. Lecz w sprawach publicznych zachowywał się nieraz niejednoznacznie, zmieniał zdanie, podobnie jak w kwestiach związanych z Kościołem. W 1995 r. ogłosił, że akcesja Polski do Unii Europejskiej to "wejście biedniejszego do grona bogatych" przez "wyzbycie się charakteru, swego ubrania".

Kilka lat później przekonywał już, że Unii nie należy się bać, aż do całkowitego "euronawrócenia" w 2003 r.: "Wierzę, że taka jest wola Boża, że Bóg chce, abyśmy weszli do wspólnej Europy". Zapewne nie bez znaczenia był tu unijny entuzjazm Jana Pawła II.

Jego misją życia była budowa Świątyni Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Misją, a jednocześnie fiaskiem - nie zdołał ludzi do niej przekonać, pieniędzy ciągle brakowało. Pomysł na podźwignięcie budowy znalazł dopiero jego następca w archidiecezji warszawskiej kardynał Kazimierz Nycz.

Może to w tej świątyni chciał wynagrodzić swojemu Kościołowi własne błędy, pozostawić po sobie wyraźny ślad? O świątyni mówił zawsze z determinacją i patosem: "Żadnych osobistych interesów tu nie mam. Przecież, jak przypuszczam, nie doczekam końca budowy i poświęcenia świątyni. Jeśli dopuściłem się tu jakichś uchybień, to mam nadzieję, że Opatrzność odpuści mi moje grzechy, a wrogów obecności czuwającego Boga nawróci".

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,13285137,Kardynal_Jozef_Glemp_nie_zyje.html#ixzz2IqUWlpmj


ZOBACZ TAKŻE

Przewodził Kościołowi w trudnym momencie [WSPOMNIENIA O KARDYNALE GLEMPIE]
Przewodził Kościołowi w trudnym momencie [WSPOMNIENIA O KARDYNALE GLEMPIE]

 Prymas pisał o swoim zdrowiu: Nie mam nic do ukrycia
Prymas pisał o swoim zdrowiu: Nie mam nic do ukrycia

 Kard. Glemp: Kościół jest za tym, by tworzyć wspólną Europę
Kard. Glemp: Kościół jest za tym, by tworzyć wspólną Europę


WIĘCEJ

kard. Glemp na zdjęciach [DUŻY KADR]
Sprzeczności prymasa Glempa [RECENZJA BIOGRAFII]
Co pisaliśmy o kardynale Glempie
Prymas pisał o swoim zdrowiu: Nie mam nic do ukrycia

Źródło: Gazeta Wyborcza z dnia 23.01.2013 r.

niedziela, 1 maja 2011

Wielki dzień dla Polski i świata


- Oto nadszedł oczekiwany dzień; przyszedł szybko, ponieważ tak podobało się Bogu: Jan Paweł II jest błogosławiony! - zawołał Benedykt XVI na mszy beatyfikacyjnej. Na placu św. Piotra i wokół Watykanu słuchało go ok. miliona ludzi, w tym koronowane głowy i kilkunastu prezydentów z całego świata

Tłumy na placu św. Piotra, uroczystość beatyfikacji Jana Pawła II, 01.05.2011
Fot. Giampiero Sposito Reuters
Tłumy na placu św. Piotra, uroczystość beatyfikacji Jana Pawła II, 01.05.2011

Portret bł. papieża Jana Pawła II na placu św. Piotra w Rzymie
Fot. Andrew Medichini AP
Portret bł. papieża Jana Pawła II na placu św. Piotra w Rzymie

Benedykt XVI całuje relikwiarz z krwią Jana Pawła II podczas ceremonii beatyfikacyjnej
Fot. Anja Niedringhaus AP
Benedykt XVI całuje relikwiarz z krwią Jana Pawła II podczas ceremonii

Polska siostra sercanka Tobiana Sobótka i uzdrowiona za przyczyną Jana Pawła II zakonnica Marie Simon-Pierre ze zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego niosą relikwiarz z krwią polskiego papieża
Fot. Anja Niedringhaus AP
Polska siostra sercanka Tobiana Sobótka i uzdrowiona za przyczyną Jana Pawła II


Polski papież został wyniesiony na ołtarze! Teraz za jego wstawiennictwem wierni mogą modlić się do Boga. Pod jego wezwaniem będą wznoszone kościoły. Proces beatyfikacyjny trwał niecałe sześć lat, a rozpoczął się - co w Kościele niespotykane - trzy miesiące po śmierci papieża.

Przed mszą Benedykt XVI przejechał przez plac św. Piotra otwartym papamobilem, witał się z ludźmi, bili mu brawa. Ale to nic w porównaniu z oklaskami jakie zerwały się, gdy kard. Agostino Vallini, wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej odczytywał - zgodnie z formułą mszy beatyfikacyjnej - życiorys Jana Pawła II.

"On przywrócił siłę wiary w Chrystusa"

- Naszą władzą apostolską zezwalamy, aby Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II był od tej chwili nazywany błogosławionym - powiedział potem papież. I znów owacje i okrzyki. Nad głównym wejściem do Bazyliki św. Piotra odsłonięto obraz Jana Pawła II - to zdjęcie papieża z 1995 r., polskiego fotografa Grzegorza Gałązki, wybrane z tysięcy innych.

Do papieża podeszły zakonnice z relikwiarzem z krwią Jana Pawła II (pobraną w szpitalu, w ostatnich dniach jego życia z myślą o zabiegu): Francuzka Marie Simon-Pierre, której niewytłumaczalne uzdrowienie z choroby Parkinsona Kościół uznał za cud za wstawiennictwem Jana Pawła II (potrzebny w procesie beatyfikacyjnym) i polska sercanka s. Tobiana Sobótka, która pracowała w apartamentach Jana Pawła II.

Lekka konsternacja zapanowała na placu św. Piotra, gdy w kilku językach, m.in. po polsku obwieszczono: "Od tego momentu uprzejmie prosimy nie klaskać, pochować flagi i transparenty. Rozpoczyna się celebracja eucharystyczna".

Uczestnicy mszy Jana Pawła II, których wielu przyjechało tu dziś, nie byli do tego przyzwyczajeni.

Ale kazanie Benedykta XVI było wielkim hołdem dla Jana Pawła II. I tak przerywano je oklaskami. - Dziś jawi się naszym oczom, w pełnym duchowym świetle Chrystusa zmartwychwstałego, postać umiłowanego i czczonego Jana Pawła II. Dziś jego imię zostaje włączone w poczet świętych i błogosławionych, których on sam takimi ogłosił podczas prawie 27 lat swojego pontyfikatu, przypominając z mocą o powszechnym powołaniu do wyżyn życia chrześcijańskiego, do świętości - mówił w kazaniu.

Cytował testament Jana Pawła II i słynne hasło jego pontyfikatu: "Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!". - To, o co nowo-wybrany Papież prosił wszystkich, sam wcześniej uczynił: otworzył dla Chrystusa społeczeństwo, kulturę, systemy polityczne i ekonomiczne, odwracając z siłą olbrzyma - siłą, którą czerpał z Boga - tendencję, która wydawała się być nieodwracalna - stwierdził Benedykt XVI.

Po polsku powiedział: - Swoim świadectwem wiary, miłości i odwagi apostolskiej, pełnym ludzkiej wrażliwości, ten znakomity Syn Narodu polskiego, pomógł chrześcijanom na całym świecie, by nie lękali się być chrześcijanami, należeć do Kościoła, głosić Ewangelię. Jednym słowem: pomógł nam nie lękać się prawdy, gdyż prawda jest gwarancją wolności.

Benedykt XVI podkreślał z mocą, że Jan Paweł II "przywrócił siłę wiary w Chrystusa".

Nocleg na Placu św. Piotra

Na plac św. Piotra tłumy ściągały od bladego świtu. Niektórzy koczowali przy wejściach na plac już od soboty wieczorem. Według policji na placu i ulicach Rzymu we mszy uczestniczyło ok. miliona ludzi. Do Rzymu przyjechało lub przyleciało ok. 80 tys. Polaków. Już od szóstej powiewały na placu św. Piotra biało-czerwone flagi z nazwami miast na transparentach. Na czele z grupami z Wadowic.

Ci, którzy nie zmieścili się na placu św. Piotra gromadzili się w pobliżu kilkunastu telebimów rozstawionych w mieście. Oblężone były mosty na Tybrze i okoliczne ulice.

Mszę z papieżem koncelebrowali kardynałowie, wyjątek zrobiono dla abp. Mieczysława Mokrzyckiego, drugiego sekretarza polskiego papieża, który dziś jest arcybiskupem lwowskim.

Wśród 87 oficjalnych delegacji państwowych na placu św. Piotra jest prezydent Bronisław Komorowski, który przyleciał na beatyfikację wraz z byłymi prezydentami Polski.

Data beatyfikacji ustalona przez Benedykta XVI ma wielką symbolikę: 1 maja przypada w tym roku Niedziela Miłosierdzia Bożego. To święto, wprowadzone w Kościele w 2000 r. przez Jana Pawła II, obchodzone tydzień po Wielkanocy. Wedle objawień św. Faustyny Kowalskiej miał o nie prosić Chrystus. Na dodatek Jan Paweł II umarł w wigilię tej uroczystości. O taką datę beatyfikacji jak się nieoficjalnie mówi poprosił papieża kard. Stanisław Dziwisz.

- Chciałbym podziękować Bogu za osobiste doświadczenie długoletniej współpracy z Papieżem, Janem Pawłem II. Zawsze uderzał mnie i budował przykład jego modlitwy: zanurzał się w spotkaniu z Bogiem, pomimo rozlicznych trudności jego posługiwania - powiedział na koniec homilii Benedykt XVI. Wspomniał też o pokorze i cierpieniu Jana Pawła II. - Ojcze Święty, pobłogosław nam - prosił papież Benedykt XVI.

Kiedy kanonizacja?

Po mszy trumnę z ciałem papieża będzie wystawiona w Bazylice przed ołtarzem Konfesji. Znowu, jak sześć lat temu, wierni mogą oddać jej cześć. Najpierw pomodlą się przy niej papież i hierarchowie.

Kult Jana Pawła II nie będzie wyłącznie lokalny, jak ma to miejsce w przypadku błogosławionych. Wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej, kard. Agostino Vallini zwrócił się z prośbą do Benedykta XVI, żeby kult Jana Pawła II miał charakter powszechny i praktycznie tak się stanie.

Wspomnienie liturgiczne błogosławionego Jana Pawła II Kościół będzie obchodził 22 października - czyli w dzień inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Specjalny dekret wydała w tej sprawie już Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Zapewne wkrótce rozpocznie się proces kanonizacyjny polskiego papieża, chociaż prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Angelo Amato nie chce mówić o konkretnej dacie. - Nie sądzę, by można było stawiać precyzyjne prognozy. Mogę tylko powiedzieć, że po beatyfikacji biuro postulatora przystąpi do zbierania sygnałów o łaskach i ich ewentualnej oceny - powiedział.

W poniedziałek wieczorem ciało Jana Pawła II zostanie złożone w Bazylice Watykańskiej w kaplicy św. Sebastiana, pod ołtarzem. Nowy grób ma przykrywać skromna tablica z marmuru z łacińskim napisem "Beatus Joannes Paulus II" (Błogosławiony Jan Paweł II).

Źródło: Gazeta Wyborcza z dnia 1.05.2011 r.